Miesięczne archiwum: Lipiec 2016

Jerozolima – dzień I

Swego czasu św. Ignacy Loyola miał manię na punkcie życia Jezusa i chciał udać się do Jerozolimy by dokładnie zbadać jak miał On ustawione stopy podczas wstępowania do Nieba 😉 Wrzucam swoje odkrycia z Pielgrzymki do Ziemi Świętej.

Co tu mówi Bóg? Dzień I

Przyjechałem tu nakręcony, że zobaczę, poczuję, dotknę i powącham to wszystko, co Jezus swego czasu 😉 Albo wielkie postaci Starego Testamentu. Nic z tych rzeczy! Po pierwsze Jerozolima-dziś znajduje się 8 metrów nad Jerozolimą-Jezusa. Po drugie to jest ona lekko przesunięta i rozbudowana w inną stronę niż tamta. No i większość „tych miejsc” została ustanowiona i poświęcona dopiero w V/VI wieku, część z nich błędnie. Załamka? Niekoniecznie.

Poszedłem dziś pod ścianę płaczu. Miałem w głowie takie wyobrażenie, że to jest ściana starej Świątyni, miejsca Świętego Świętych, gdzie zamieszkiwał YHWH. Chciałem dotknąć świętości. Okazało się, że to niekoniecznie jest ściana Świątyni… to po prostu mur, który podtrzymywał ziemię dla wyrównania poziomu gruntu pod budowę miasta. Po prostu podpórka dla celów budowlanych, dlatego Rzymianie nie zrównali go z ziemią. W dzisiejszym judaizmie, po zburzeniu Świątyni w 70 roku n.e., są dwie teologiczne interpretacje zamieszkiwania Boga na ziemi. Jedna trzyma się kurczowo szczątków starej Jerozolimy i twierdzi, że właśnie tu można dotknąć Boga. Druga mówi, że Bóg mieszka pośród swoich wiernych, wszędzie tam, gdzie są.

Pytam Pana Boga co o tym myśli? No a On na to, że Słowo na dziś (Ozeasz 10). I Pan przez proroka mówi, że ludzie sobie sami czynią królów, książąt, posągi, ołtarze i że to tylko robota rzemieślników i że nic z tego nie będzie. I Pan znowu woła do nawrócenia. My chyba tak mamy, że koniecznie musimy wszystko określać, precyzować i zamykać. Bóg jest tu, Bóg jest tam, trzeba iść tu i zrobić to i to, a jak pominiesz tamto, to Bóg się nie pojawi. Głupie to nasze myślenie, bo Boga który siedzi obok nas chcemy wysłać na zawsze na wakacje do Jerozolimy, żeby móc Go może raz w życiu odwiedzić i dotknąć. Heh.

Miejsca święte są ok, ale nie wykopujmy tam Boga z naszego życia. On nigdy nie chciał być zamykany w Świątyni, to był nasz pomysł. I Bóg się w końcu wkurzył, zatrząsł Świątynią, rozdarł zasłonę, rozerwał swoje serce i wylał się cały na nas, bo nie jest, nigdy nie był i nigdy nie będzie Bogiem, który chce być zamknięty. On jest Bogiem rozdartym i rozlanym w nas.

DSC_0254 DSC_0246