Ćwiczenia i pseudo-ćwiczenia (ĆD9 i ĆD10)

W stosunku do odprawiającego Ćwiczenia pierwszego tygodnia należy zwrócić uwagę na rzecz następującą: Jeśli to jest człowiek nie mający doświadczenia
w rzeczach duchownych i jeśli doznaje pokus grubych i jawnych, np. kiedy [kusiciel] ukazuje mu przeszkody do postępu w służbie Boga, Pana naszego, jakimi są trudy, zawstydzenie
i obawa utraty honorów światowych itp., niech wtedy dający Ćwiczenia nie wykłada mu reguł drugiego tygodnia o różnych duchach. Bo o ile pomogą mu reguły pierwszego tygodnia, o tyle zaszkodzą mu reguły drugiego tygodnia, zawierają bowiem w sobie sprawy zbyt subtelne i zbyt wzniosłe, żeby
je mógł zrozumieć. Gdy dający Ćwiczenia zauważy, że odprawiający je doznaje napaści i pokus pod jakimś pozorem dobra, wtedy jest rzeczą stosowną przedłożyć mu wspomniane już reguły drugiego tygodnia. Zazwyczaj bowiem nieprzyjaciel natury ludzkiej więcej kusi pod pozorem dobra,
gdy człowiek ćwiczy się na drodze oświecającej, która odpowiada ćwiczeniom drugiego tygodnia: natomiast na drodze oczyszczającej, która odpowiada ćwiczeniom pierwszego tygodnia, nie zdarza się to tak często.

Jeszcze raz, chociaż pod innym kątem, św. Ignacy powtarza, że całość Ćwiczeń Duchowych nie jest jakimś programem do przerobienia i zaliczenia. Wszystko zależy od człowieka, który podejmuje Ćwiczenia. Jesteśmy bardzo różni: jedni są bardziej inni mniej sprawni fizycznie; jedni są bardziej inteligentni od drugich. Podobnie jest ze sferą duchową: jedni są bardziej subtelni i wrażliwi na poruszenia duchowe a inni mniej. Oprócz tego wszyscy możemy zarówno postępować na drodze duchowej jak i cofać się. Może być tak, że jestem „człowiekiem drugiego tygodnia ĆD” a za rok mogę się cofnąć i być „człowiekiem pierwszego tygodnia ĆD” (ok. wiem, że póki co możemy nie rozumieć co to w ogóle znaczy, ale przyjmijmy sobie, że drugi tydzień to po prostu etap dalszy niż tydzień pierwszy). Każda wskazówka i ćwiczenie są przypisane odpowiednim rodzajom ludzi na odpowiednim poziomie rozwoju duchowego.

Po co ta uwaga? Bardzo dużą szkodę można wyrządzić komuś, dając mu/jej wskazówki dotyczące etapu rozwoju duchowego innego niż ten, na którym rzeczywiście jest. Może być tak, że ktoś w wielu sferach swojego życia funkcjonuje na poziomie „pierwszego tygodnia” ale przeszedł już rekolekcje „drugiego tygodnia” i korzysta ze wskazówek drugiego tygodnia. W efekcie taki człowiek przy pomocy tych wskazówek może skutecznie wytłumaczyć sobie i usprawiedliwić swoje grzeszne i nieuporządkowane zachowania. To jest tragedia zarówno dla tego człowieka (zamrożenie rozwoju) jak i dla całego jego otoczenia (nie da się człowiekowi nic powiedzieć, bo on jest pewien słuszności swojego pseudo-rozeznania). Na pewno znacie takich pobożnych ludzi, którzy ładnie i teologicznie potrafią wytłumaczyć każde swoje dziwactwo. W takim wypadku zachodzi zjawisko odprawiania „pseudo-ćwiczeń” lub „zabawy w Ćwiczenia Duchowe”. Bawimy się w ciszę, robienie ćwiczeń, zbieranie mądrości i uczenie się rozeznawania, a w naszym życiu zupełnie nic się nie zmienia: dalej nie potrafimy kochać. Tylko że tym razem ładnie sobie ten brak miłości usprawiedliwiamy. Za to wszyscy wokół wiedzą, że jesteśmy duchowo zaawansowani bo już ćwiczymy trzy lata! Smutne. ĆD są więc niebezpieczną bronią.

Jak rozeznać gdzie jestem? O tym jeszcze będzie później. Na pewno głównym kryterium będzie zawsze miłość: czy w swoich wyborach/decyzjach/działaniach kierujesz się miłością, zrozumieniem, łagodnością, opanowaniem, cierpliwością, dobrocią, przebaczeniem? Nie ważne na jakim etapie jesteś, to zawsze będzie dobry kierunek.

CD_9

1 thought on “Ćwiczenia i pseudo-ćwiczenia (ĆD9 i ĆD10)

  1. Czy po II Tyg. ĆD potrafi się lepiej kochać? A po III i IV jest się doskonalszym w miłości? Po Syntezie i powtarzaniu kolejnych Tygodni, to co? Osiągnęliśmy mistrzostwo?
    Miłości uczymy się całe życie. Rekolekcje pokazują natomiast na jakim etapie tej nauki się znaleźliśmy, budzą pragnienie naśladowania Jezusa również w tym, jak On kochał. Owocem Ćwiczeń jest nadzieja, że uda się nam coraz bardziej, coraz częściej przekraczać siebie w miłości Innego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *