Ćwiczenia w pełnym wymiarze (ĆD20a)

Temu, co jest bardziej wolny od zajęć, a pragnie we wszystkim, ile tylko może, postąpić, można dać całe Ćwiczenia Duchowne wedle porządku, w jakim jedne
po drugich następują. Normalnie postąpi on w nich tym więcej, im bardziej odłączy się od wszystkich przyjaciół i znajomych i od wszelkiej troski doczesnej, opuszczając np. dom, w którym mieszka, a udając się do innego domu czy choćby do innego pokoju, aby tam żyć w jak największym odosobnieniu i ukryciu tak,
by mógł codziennie iść na mszę i na nieszpory bez obawy przeszkód ze strony znajomych.

Jeżeli rodzi się w Tobie wielkie pragnienie, żeby rozwijać się duchowo i bardzo spodobała Ci się metoda ćwiczeń to pewnie, prędzej czy później, natkniesz się na jedną
z przeciwności.

Pierwsza to Twoja codzienność. Zaplanujesz sobie czas na ćwiczenia, ale często coś
w ostatniej chwili Ci wypadnie, a jak już wreszcie uda Ci się usiąść na chwilę, to nie możesz przestać myśleć o problemach, które trzeba szybko rozwiązać lub o sprawach, które zbliżają się wielkimi krokami.

Druga to doświadczenie porażek. Rozwój duchowy wiąże się z tym, że zaczynasz widzieć więcej, również więcej swoich słabości i potknięć. W codzienności tych potknięć jest mnóstwo, możesz się łatwo zniechęcić i stwierdzić, że ćwiczenia i tak nic Ci
nie dają.

Trzecia to takie doświadczenie, w którym stwierdzisz, że proponowane tu ćwiczenia
to już za mało. Chcesz się zaangażować bardziej, szukać głębiej, rozumieć lepiej
i kochać mocniej, ale nie wiesz jak.

view
photo by thomasje

Jeżeli chcesz jeszcze bardziej zaangażować się w swój rozwój osobisty i duchowy,
to najlepszą opcją dla Ciebie będą rekolekcje oparte na Ćwiczeniach Duchowych, które odbywają się w jezuickich domach rekolekcyjnych w całkowitym milczeniu. Na czym mniej więcej polegają?

– odcinasz się od swojego świata, spraw, znajomych i obowiązków. Jesteś wolny. Nic
z zewnątrz nie przeszkadza Ci w zagłębieniu się w swoje wnętrze i wsłuchiwaniu się
w Boga;

– pracujesz indywidualnie minimum cztery godziny zegarowe dziennie. To duży wysiłek, poważny wgląd w siebie, poznawanie swoich uczuć, tendencji, motywacji, priorytetów
i pragnień. Szukasz, analizujesz, próbujesz zrozumieć i poukładać. Całość w dialogu
z Bogiem;

– poznajesz różne ćwiczenia i metody pracy nad sobą, rozmowy z Bogiem, współpracy
z Duchem świętym. Korzystasz z nich podczas rekolekcji i uczysz się korzystać z nich w późniejszym życiu codziennym;

– dostajesz wykwalifikowanego kierownika duchowego, z którym możesz przedyskutować każdą sprawę, ćwiczenie i rozpoznawane w sobie poruszenia;

– masz okazję zwolnić w swoim życiu, odpocząć, wyspać się, pospacerować.

interested_3

1 thought on “Ćwiczenia w pełnym wymiarze (ĆD20a)

  1. To prawda – ćwiczenia w pełnym wymiarze przynoszą błogosławione skutki, jednak problem jest złożony. Jeżeli ktoś wchodzi w ćwiczenia i stara się a pomimo tego jakoś nie wychodzi to może być przyczyną pewne nieuporządkowanie psychiczne. Naobserwowałem się na ćwiczeniach ludzi i chociaż dokładnie ich nie poznałem, to wyraźnie było widać, że niektórych ćwiczenia bardzo mocno męczą. Spotkałem się nawet z przypadkiem, że kierownik duchowy pozwolił skracać kontemplacje pewnej rekolektantce, ponieważ jej struktura psycho – duchowa nie odpowiadała takiemu wysiłkowi. Tak więc ćwiczenia w pełnym wymiarze (zamknięte i z milczeniem) nie są dla wszystkich ludzi a wspominał już o tym św. Ignacy – cyt.

    „18cPodobnie, jeśli dający Ćwiczenia widzi, że odprawiający je, jest wątłego zdrowia lub małych z natury zdolności, tak że nie można się po nim spodziewać wielkiego owocu, wtedy jest bardziej stosowną rzeczą dać mu kilka ćwiczeń łatwiejszych, aż się go doprowadzi do spowiedzi. Potem przedłożyć mu kilka rachunków sumienia i zalecić spowiedź częstszą, niż to miał zwyczaj czynić, a to w tym celu, żeby utrzymał się w tym, co uzyskał. Nie trzeba zatem wchodzić z nim dalej w sprawy wyboru, ani w inne ćwiczenia wykraczające poza pierwszy tydzień, zwłaszcza gdy innych ludzi można doprowadzić do większego postępu, a na wszystko [i dla wszystkich] brak czasu”.

    Uwaga powyższa mówi też o tym, że nie wszyscy są w stanie dobrze odprawiać ćwiczenia od II tyg. w zwyż a szczególnie te w formie zamkniętej, gdzie wysiłek jest o wiele większy.
    Sam miałem bardzo trudne przeżycia na ćwiczeniach a szczególnie już po ich odprawieniu, jednak jakoś trwałem i decydowałem się na kolejne tygodnie. No i udało się :-), z pewnością z pomocą Bożą a obecnie pragnę powtórzyć całość ćwiczeń (mam już powtórzony fundament). Jak będzie ? Nie wiem, nawet nie wiem czy znajdę czas na kolejne tygodnie, ale ufam, że z pomocą Boża jakoś to będzie.
    Zapotrzebowanie na rekolekcje Ignacjańskie jest bardzo duże – w Zakopanem trzeba się na nie zapisywać, przynajmniej 3 m-ce wcześniej, nie wiem jak w innych ośrodkach, ale z pewnością jest też duże oblężenie. Do tego ojciec teraz jakoś reklamuje ćwiczenia i oj co to będzie ? :-). Oj nie wiem, Jezuici zawsze sobie jakoś radzili, najwyżej powstanie kolejny dom rekolekcyjny :-). To co proponuje ojciec tutaj jest też formą otwartą, przeżywaną w domu i myślę, że to jest dobra forma dla niektórych, jednak wymagało – by to jeszcze przeanalizowania sprawy, np. pod kontem rozmów duchowych. Do takich rozmów trzeba być przygotowanym a więc pierwszy lepszy, np. jakiś lider wspólnoty, raczej nie jest do tego przygotowany a kapłani diecezjalni, no to różnie ale oni mają inne swoje obowiązki. Pozostaje więc otwarte pytanie tzw. „prowadzenia duchowego w rekolekcjach”, bo to jest bardzo ważna sprawa o czym wspomina Ignacy i nie tylko on, np. św Faustyna mówiła, że „dusza bez kierownika duchowego jest ślepa”. Jest więc problem a rozwiązanie ?, oj to chyba kolejna, profesjonalna „szkoła duchowości” z nastawieniem na kierownictwo duchowe.
    A może rozwiązaniem jest jakaś internetowa szkoła ? Oj, dziś wszystko lubi być „online” :-), a może też to ? Pożyjemy, zobaczymy :-). Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *