Miłość ważniejsza niż racja (ĆD22)

Aby zarówno dający Ćwiczenia Duchowe, jak i przyjmujący je bardziej pomagali sobie wzajemnie i postępowali [w dobrem], trzeba z góry założyć, że każdy dobry chrześcijanin winien być bardziej skory do ocalenia wypowiedzi bliźniego,
niż do jej potępienia. A jeśli nie może jej ocalić, niech spyta go, jak on ją rozumie; a jeśli on rozumie ją źle, niech go poprawi z miłością; a jeśli to nie wystarcza, niech szuka wszelkich środków stosownych do tego, aby on, dobrze ją rozumiejąc, mógł się ocalić.

Właściwie to ta uwaga św. Ignacego jest bardzo jasna i zrozumiała. Trochę ironiczne jest przywoływanie jej w Internecie – środowisku, gdzie większość społeczeństwa działa całkowicie odwrotnie, niż zaleca Ignacy. Kilka rzeczy warto z tego wyłuskać:

Po pierwsze wszyscy (szczególnie my – mężczyźni) mamy tendencję do tego, żeby w centrum nie stawiać człowieka, tylko to, co on mówi. Nie interesuje nas jego/jej serce, rozwój pragnienia, obawy, tylko to, czy jego/jej słowa zgadzają się z „naszą prawdą” na temat wszystkiego.

Po drugie nasze środki komunikacji są bardzo ułomne i, powiedzmy sobie to wprost, bardzo rzadko rozumiemy dobrze to, co ktoś chciał powiedzieć, a tym bardziej napisać. Trudno jest się „wyczuć” rozmawiając w cztery oczy, jeszcze trudniej przez telefon (gdzie słychać tylko ton głosu) a najtrudniej w Internecie, gdzie czytam czyjeś słowa zapisane zimnymi i bezuczuciowymi pikselami. To co słyszy człowiek A jest często ( o ile nie zawsze) czymś zupełnie innym niż to, co powiedział człowiek B.  To też musimy zaakceptować.

Te dwie prawdy wystarczą, by namieszać w świecie i zmienić nas wszystkich w don Kichota. Źle coś zrozumiemy i zaangażujemy się całkowicie w polemikę z jakimś poglądem, który po prostu nie istnieje. Chwalebnie tłuczemy przeciwnika i walczymy z wiatrakiem. To prowadzi do kilku poważnych konsekwencji…

Pierwsza – wprowadzam podział. Jeżeli bardziej mi zależy na prawdach, poglądach i zgodności merytorycznej, to wprowadzam niezgodę pomiędzy siebie a drugiego człowieka. Stawiam nas na ringu naprzeciw siebie. To się po prostu dzieje, nie trzeba tego robić świadomie. Podział jest przeciwieństwem miłości.

Druga – angażuję całe moje siły, energię i zapał w tłuczenie wroga, który nie istnieje. Zamiast skierować je wszystkie w jakimś twórczym kierunku i służyć Bogu w sensowny, skuteczny i pełen miłości sposób, udowadniam wszystkim wokół, że mam rację.

Ignacy mówi w tej wskazówce prosto, że największą uwagę należy przykładać najpierw do zrozumienia drugiego człowieka (co może zająć dużo czasu) a potem do samego człowieka, z jego historią, pragnieniami, doświadczeniami, obawami itd.

Innymi słowy, mówiąc w kategoriach duchowości ignacjańskiej, trzeba się uwalniać od nieuporządkowanego przywiązania do swoich poglądów i racji oraz przebudować swój system wartości, w którym człowiek i miłość będą wyżej niż racja. Temu również służą Ćwiczenia.

CD_22

2 thoughts on “Miłość ważniejsza niż racja (ĆD22)

  1. Moja ulubiona sentencja, do zastosowania nie tylko w sferze ducha:) Gdyby tak kazdy choc troche starał sie ocalic cos z wypowiedzi innego, zanim potepiac w czambuł, swiat byłby piekniejszy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *