Profesjonalny samorozwój i głęboka więź z Bogiem (ĆD3)

Ponieważ we wszystkich dalszych ćwiczeniach duchowych posługujemy się aktami rozumu, by rozważać, i aktami woli, by miłować, należy przeto zwrócić uwagę
na to, że w aktach woli, kiedy rozmawiamy ustnie lub myślnie z Bogiem, Panem naszym, lub z jego świętymi, wymagane jest większe uszanowanie z naszej strony, niż kiedy posługujemy się tylko rozumem dla zrozumienia.

Nie wszystkie ćwiczenia są modlitwą. Niektóre z nich wyraźnie nie mają żadnego odniesienia do Boga i są jedynie metodą prac nad sobą. Jeszcze inne są połączeniem modlitwy z pracą rozumu. Duchowość ignacjańska bazuje na współpracowaniu z łaską Bożą, na łączeniu ludzkiego wysiłku z działaniem łaski Bożej. To znaczy, że jest tam miejsce zarówno na pracę nad sobą przy użyciu wszelkich dostępnych naturalnych środków jak i na bezpośrednie spotkanie z Bogiem. Takie podejście św. Ignacy przedstawia gdzie indziej w słowach „pracować w taki sposób, jakby wszystko zależało ode mnie, a Bóg nic nie mógłby zrobić, za to modlić się i ufać Bogu tak, jakby to wszystko od Niego zależało, a ja byłbym bezsilny.”

Zdroworozsądkowy balans współpracujących ze sobą środków przyrodzonych
i nadprzyrodzonych jest świetnym rozwiązaniem we współczesnym Kościele, w którym wierni skłaniają się ku różnym skrajnościom. Z jednej strony są ruchy, które akcentują tylko i wyłącznie działanie nadprzyrodzone (charyzmaty, objawienia, słowa poznania, proroctwa, wizje, i inne podobne przeżycia), np.: Odnowa w Duchu Świętym, Szkoła Nowej Ewangelizacji i inne bardzo żywe wspólnoty modlitewne. Uwaga! Nie mówię tutaj
o wszystkich wspólnotach tego typu. Odchylenie w stronę „nadprzyrodzoności” jest bardzo różne w każdej wspólnocie, są też takie, które potrafią trzymać balans. Z drugiej strony obserwujemy chrześcijan, którzy stawiają tylko na potęgę rozumu, wykształcenie
i doświadczenie, zabijając przy tym Ducha i ograniczając Jego działanie w swoim życiu. Zamiast kierownictwa duchowego stawia się na psychologię, zamiast budowania relacji
z Bogiem we wspólnocie stawia się na promocję wspólnoty, itd.

Ćwiczenia Duchowe to droga, która daje mi swobodną przestrzeń do maksymalnego korzystania ze wszelkich dostępnych środków ludzkich a przy tym daje mi możliwość zbudowania bardzo żywej, stabilnej i głębokiej relacji z Bogiem.

CD_3

3 myśli w temacie “Profesjonalny samorozwój i głęboka więź z Bogiem (ĆD3)

  1. Zgodzę się, że Ć.D pomagaja zbudować głęboką wieź z Bogiem. Jednak budowanie tej wiezi nieraz okupione jest wysiłkiem a czasem cierpieniem. Sam to przerobiłem i chociaż nie mogę powiedzieć, że jakoś nadmiernie cierpię, to jednak ono występuje, gdyż Ć.D pomagają zrozumieć swoją zmienność duchową. Mnie pomogło kierownictwo duchowe i wskazówki mojego kierownika, że np. „to nie moje odczuwanie wysuwa się na pierwszy plan”, lecz na pierwszym planie powinienem stawiać moją więź z Chrystusem. No i tak staram się robić, a że z tą wiezią różnie bywa, tzn. tę wieź rozbijam przez moją grzeszność to trochę inna kwestia, ale też rozumiem, że „to nie grzech jest ważny, lecz ja i Chrystus”. To był dla mnie przełom i nadal staram się budować na tym, bo to budzi we mnie nadzieję, że „chociażby moje grzechy były jak szkarłat nad śnieg wybieleją”. No i mam istotę mojej więzi – Chrystus mnie wyzwolił i wciąż wyzwala a ja powinienem się poddać, nooo, czyli jakoś tak – „To Chrystus jest ważny i ja”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *