Wskazówka VI: STOP! (ĆD11)

Dla odprawiającego ćwiczenia pierwszego tygodnia jest rzeczą pożyteczną nie wiedzieć nic o tym, co będzie czynił w drugim tygodniu; owszem, niech tak usilnie stara się uzyskać to, czego szuka w pierwszym, jakby niczego dobrego nie spodziewał się znaleźć w drugim.

To jedna z moich ulubionych wskazówek. Mówi o tym, żeby być tu i teraz, być całkowicie w tym momencie w swoim życiu, w tym ćwiczeniu, które jest następne. Mamy taką naturalną tendencję, by wybiegać myślą do tego, co jest przed nami. To nie jest takie zwykłe wybieganie myślą, ale pewien sposób życia,  w którym nie żyję „tu i teraz” tylko „gdzieś tam” w swojej przyszłości. A moja przyszłość jest zawsze fikcją! Jest rzeczywista dopiero wtedy, gdy staje się teraźniejszością  ale wtedy już nie jest przyszłością. Życie przyszłością jest więc, po pierwsze, życiem fikcyjnym, a po drugie sprawia,
że przegapiamy rzeczywistość. A Bóg przychodzi w rzeczywistej teraźniejszości,
a nie fikcyjnej przyszłości. Nie ma żadnego rozwoju duchowego opartego na przyszłości.

Człowiek żyjący przyszłością ciągle myśli o tym, co go jeszcze czeka i lubi sobie wyobrażać i fantazjować co to będzie, jak już tam dotrze. Jest zadowolony, że osiągnie już ten poziom. Wyobraża sobie różnego rodzaju gratyfikacje z tym związane. Czuje się lepszy i pewny tylko dlatego, że zna zakończenie filmu. Ale co to za przyjemność oglądać film, znając jego zakończenie? Przyjemność kiepska a owoc i pożytek z filmu też słaby. Podobnie z ćwiczeniami: nie przeżyjemy ćwiczenia w pełni, jeżeli wiemy, do czego prowadzi i czego w nas dotknie. Zamiast samemu odkryć coś w sobie, wiemy o tym wcześniej i zamykamy się na jakiekolwiek doświadczenie i odkrycie.

CD_11
photo by binababy12

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *